Dlaczego 369
Pytają o tę liczbę na tyle często, że warto dać krótką odpowiedź.
Jak to się zaczęło
W 2018 roku zakładałem pierwsze studio i potrzebowałem nazwy. Czytałem wtedy o obsesji Tesli na punkcie 3, 6 i 9 — twierdził, że to klucz do wszechświata, co brzmi albo absurdalnie, albo magnetycznie, zależnie od nastroju. Miałem nastrój magnetyczny. Nazwa App369 została.
Nie planowałem budować wokół niej rodziny marek. Planowałem nazwać jedną firmę.
Co się stało zamiast tego
Do 2020 roku byłem w App369 na pełen etat i dostarczałem wystarczająco dużo projektów, żeby dostrzec wzorzec. Każdy klient z branży usługowej prędzej czy później potrzebował tej samej warstwy operacyjnej: miejsce do wyceniania zleceń, układania harmonogramów, wystawiania faktur, odbierania płatności. Ciągle budowałem to od zera dla kolejnych firm. Więc zbudowałem raz dla wszystkich — Workspace369.
Mniej więcej w tym samym czasie zauważyłem, że każdy nowy projekt Fluttera zaczyna się od tego samego bootstrappingu: Firebase, Stripe, RevenueCat, auth. Dwa tygodnie konfiguracji, zanim pojawi się jedna prawdziwa linia kodu produktu. Spakowałem to w Template369.
Kiedy miałem trzy produkty z 369 w nazwie, sufiks przestał być przypadkowy. Stał się stwierdzeniem: te rzeczy są ze sobą powiązane, wyszły z jednych rąk, zbudowane są w ten sam sposób.
Dyscyplina, którą to narzuca
Trzymanie sufiksu oznacza trzymanie zobowiązania. Nie mogę dać 369 czemuś, co zbudowałem niedbale albo oddałem bez należytej uwagi. Nazwa jest hamulcem dla moich własnych standardów.
Sprawia też, że portfolio jest czytelne. Klient patrzący na App369 może bez wyjaśnień trafić na Workspace369 i Template369. Nazewnictwo samo mówi: ten sam człowiek, to samo podejście, ten sam próg jakości.
Kosztem jest brak elastyczności. Nie mogę sprzedać marki z 369 w nazwie. Nie mogę jej white-labelować. Jest przywiązana do mnie — co jest albo zobowiązaniem, albo atutem, zależnie od tego, jak dobrze wykonuję pracę.
Na razie zdecydowałem, że to atut. Zapytajcie za dziesięć lat.